#PORTFOLIO #CASESTUDY

Case study: „Nikt w naszej branży w Polsce jeszcze tego nie zrobił”, czyli jak Poszetka zamieniła bloga w magazyn „Everyday Classic”, który leży na honorowym miejscu u klientów

Poszetka to polska marka odzieżowa, która zaczynała od chusteczek do kieszonki marynarki, a z czasem zaczęła dysponować pełną ofertą modową. Od lat prowadzi na swojej stronie bloga. I to nie byle jakiego – pojawiają się tam nie tylko sesje zdjęciowe jej kolekcji, ale też felietony, reportaże i wywiady z zaproszonymi gośćmi. Od dawna zespół Poszetki marzył o publikacji w papierze.

Dziś ma za sobą trzy numery magazynu „Everyday Classic” i czwarty już w przygotowaniu. Każdy kolejny jest obszerniejszy niż poprzedni.

Pomysł zaczął się od bloga. Poszetka pisała o ubraniach inaczej niż większość marek – nie ograniczała się do sesji zdjęciowych, ale opowiadała historie, pokazywała  okazje, kontekst. Teksty były bardzo dobre. Tomasz Godziek, współzałożyciel firmy, od lat myślał o tym, żeby zamknąć je w formie trwalszej niż internet. Mateusz Tryjanowski, który w projekcie odpowiadał za stronę kreatywną i kontakt z redaktorami AT ONCE, wspominał:

Marzy nam się papier. Bardziej trwała forma, taka do zatrzymania się, która bardziej sprzyja skupieniu. Internet jest przepełniony treściami, a na papierze one się często lepiej bronią.

Do tego dochodził argument czysto fotograficzny. Dziś każda marka produkuje kontent na potrzeby algorytmów – dużo i szybko. Takie podejście zupełnie nie przystaje do wartości, jakimi kieruje się Poszetka.

Wydruk zmusza do selekcji. Chcieliśmy zrobić coś, co zasługuje na wydruk… bo na publikację w internecie dziś zasługuje prawie wszystko. Na papier trafia tylko to, co jest naprawdę wyselekcjonowane.

Od pomysłu na książkę do magazynu

Pierwotnie Poszetka myślała o książce. To Bogdan Słomka, CEO AT ONCE, podczas wstępnych rozmów koncepcyjnych zasugerował inne rozwiązanie: magazyn. Przekonał zespół Poszetki, że to lepszy pomysł niż pojedyncza publikacja. Magazyn dokumentuje to, co dzieje się tu i teraz. Każdy numer to osobny moment, osobny temat, osobna dokumentacja.

Jak już powstała idea magazynu, wszystko wydarzyło się w kilka miesięcy. Ten pomysł był dużo bardziej namacalny niż książka, więc łatwiej było wprawić całą machinę w ruch. Nim się spostrzegliśmy, byliśmy już w trakcie prac.

Poszetka nie szukała innych partnerów wydawniczych. Zaufanie do AT ONCE było już zbudowane przez rozmowę z jednym z naszych ekspertów, dzięki której cała wizja została przekuta w solidny plan działania

Obiekcje: drogi projekt, czy to się zwróci?

Wewnętrznie największy opór przychodził od strony finansowej. „Everyday Classic” nie jest produktem nastawionym na bezpośredni zysk – to przede wszystkim narzędzie wizerunkowe. Magazyn jest wysyłany do stałych klientów, wręczany przy premierach kolekcji i trafia do grona przyjaciół marki w Polsce i za granicą. Jak podkreśla Mateusz:

To jest dla nas premium katalog nie ma w nim tylko materiału o ubraniach. Mamy zaproszonych gości, architekturę, motoryzację, wino. Papier jest drogą zabawą w dzisiejszych czasach, ale nie da się zamiast tego wysłać komuś pliku PDF. 

Argument, który przekonał wszystkich wewnątrz firmy, był prosty: nikt w naszej branży w Polsce tego jeszcze nie robił.

Zakres współpracy: cały proces po stronie AT ONCE

Zespół AT ONCE wziął na siebie od zera layout, redakcję (w dwóch językach, bo wszystkie teksty są dwujęzyczne – część tłumaczona z polskiego na angielski, część odwrotnie), korektę, skład i druk. Poszetka dostarcza teksty, zdjęcia i tłumaczenia.

Przy pierwszym wydaniu wyszło coś, czego się nie spodziewali, dokładniej okazało się, jak dużo jest pracy poza samym napisaniem dobrych tekstów i dostarczeniu wysokiej jakości zdjęć. Mateusz zdradził nam:

Zaskoczyło nas, jak wiele tu jest roboty „pozatekstowej”. Teraz już wiemy, że dostarczenie gotowego tekstu to dopiero początek. Redakcja, odsyłanie komentarzy z poprawkami, skład, podczas którego też wychodzą rzeczy – tu coś nie do końca do siebie pasuje, tam trzeba trzymać długości tekstu w ryzach. Internet przyjmie wszystko, a na papierze trzeba być bardziej uważnym.

Kiedy przyszło do wyboru papieru do pierwszego numeru, Poszetka miała bardzo konkretne oczekiwanie: papier musi być matowy. Nasz zespół nie do końca popierał ten pomysł dla tego projektu i przedstawiliśmy wady tego rozwiązania – magazyn miał zawierać dużo zdjęć, a zdjęcia na matowym papierze tracą ostrość i nasycenie kolorów. Do każdej współpracy podchodzimy w taki sposób, że naszą rolą jest doradzenie i przedstawienie klientowi wszystkich opcji, ale ostateczna decyzja zawsze należy do klienta, więc w tym wypadku zrealizowaliśmy magazyn dokładnie według ich wizji. Przy projektowaniu drugiego wydania sami wrócili z prośbą o doradzenie im innego papieru i tym razem stanęło na magno satin, za to w trzecim wydaniu sugerowaliśmy dodatkową zmianę oprawy, na którą zespół Poszetki z chęcią się zgodził, i tak zamiast papieru niepowlekanego zastosowaliśmy karton 250 g z folią piaskową, która dodała elegancji i bodźców sensorycznych do całego projektu.

Efekt: magazyn, który buduje zaufanie do marki i leży na honorowym miejscu

Nakład każdego numeru to okolice tysiąca egzemplarzy i bez dodruków. Większość nakładu nie trafia do sprzedaży, tylko w ręce stałych klientów i przyjaciół marki, choć niewielką część można też zamówić na ich stronie. Pierwsze wydanie cieszyło się taką popularnością, że Poszetka poprosiła nas o dorobienie cyfrowej wersji, dostosowanej do czytania na ekranie, bo ciągle dostawali o to zapytania, a nakład był już wyprzedany.

Jak Poszetka mierzy sukces? Przez szum jaki zrobił magazyn wśród ich społeczności:

Wybraliśmy sobie trudny miernik – osobistą satysfakcję. Jak wiele osób chwali się tym, że wysłaliśmy im magazyn, że leży na honorowym miejscu na stoliczku. Dostajemy sporo wiadomości, czy da się jeszcze dostać poprzedni numer, kiedy oficjalnie go już nie ma. Widzimy, że to jest coś, co zatrzymuje ludzi przy naszej marce na dłużej.

Trzeci numer otworzył Poszetce nowe drzwi dla ich marki. Jak się okazało, fabryki, tkalnie, zakłady produkcyjne dużo chętniej podejmują rozmowę o współpracy, kiedy widzą wydrukowany efekt poprzednich numerów.

Drukując takie materiały, więcej miejsc jest skłonnych nas wpuścić. Ten papier ma inną siłę niż zdjęcie w internecie. Im to imponuje i jesteśmy dla nich poważniejszym graczem. Ale też w oczach klientów jesteśmy firmą, która nie wszystko robi dla zysku – ten magazyn udowadnia, że nam się po prostu chce

Jak wygląda współpraca Poszetki z AT ONCE

Zapytany o to, czym jest współpraca z AT ONCE, Mateusz odpowiedział bez wahania:

Widzimy was jako niezbędny element układanki, bez którego by to się nie udało. Wy przekładacie wszystkie nasze pomysły na fizyczną rzecz. My mamy tylko teksty i rzeczy w naszych głowach, a wy odbieracie je od nas i realizujecie każdy kolejny etap, który jest potrzebny do tego, żeby nasi klienci mogli trzymać ten magazyn w rękach.

Poszetka szykuje kolejny czwarty numer. Nasza współpraca na tym etapie jest już poukładana, komunikacja dopracowana i prace idą bardzo sprawnie. Działamy jak partnerzy biznesowi. Zerknij na ich stronę, żeby sprawdzić, czy najnowsze wydanie „Everyday Classic” jest teraz dostępne: https://www.poszetka.com/pl

Teraz Twoja kolej! Masz pomysł na wydanie książki lub magazynu dla Twojej marki? Napisz od nas i porozmawiajmy.

Konsultantka AT ONCE

Planujesz wydanie własnego poradnika? Zrealizujmy go razem!

Masz pomysł na projekt wydawniczy? Zrealizujmy go razem!

Skontaktuj się z nami

    Umów się na bezpłatne spotkanie, na którym opowiesz nam o swoich potrzebach i obecnej sytuacji. Doradzimy Ci najlepsze rozwiązania i wspólnie zaplanujemy pracę. Możemy towarzyszyć Ci w całym procesie lub wykonać prace na wybranych przez Ciebie etapach. Opracowanie i wydanie książki okaże się łatwe, przyjemne i terminowe.

    Pomożemy Ci w wydaniu książki

    Temat rozmowy (pole wymagane)